...a Wy? Jesteście już gotowi na wakacje? :D
Summer, summer is getting closer...
And You? Are you ready for the holidays? :D
Jestem pewna, że to lato będzie wyjątkowe!
I am sure that this summer will be unique!
Trzecia i ostatnia część fotorelacji z Gierłoży (pierwsza - budynki - TU,
druga - kamienie - TU) dotyczy zdjęć przedstawiających głównie las
(piszę głównie, ponieważ przeważnie można na nich dostrzec coś jeszcze :)).
druga - kamienie - TU) dotyczy zdjęć przedstawiających głównie las
(piszę głównie, ponieważ przeważnie można na nich dostrzec coś jeszcze :)).
Starałam się ukazać piękno starych, porośniętych mchem drzew,
które w połączeniu z 'ciężkimi' budynkami tworzą
niepowtarzalną całość.
Musze też dodać, że tą część cyklu uważam za najbardziej udaną :)
Muszę przyznać, że najbardziej podobają mi się piąte i dwunaste :))
#POZAPLANEM
Na strzelnicy nie strzelałam (wątpię, czy nawet prawidłowo uniosłabym broń),
w pamiątkach ograniczyłam się do kilku pocztówek. Jakoś nie przypadły
mi do gustu czarno-srebrne figurki żołnierzy (swoją drogą, powinni
poszerzyć asortyment - może koszulki, więcej rozkładówek, kubki, magnesy?).
Tak 'niecodziennie' zatytułowałam ten post dlatego, że efekt zdjęć
skojarzył mi się właśnie z tą piosenką Lany Del Rey.
Po części jest to również wina pogody za oknem...
Deszcz, deszcz everywhere.
Muszę dodać, że na zdjęciach 'wystąpiły' liście pnących winogron :)
+ mały bonus, ta dam :D
~ ~ ~
Nie jestem fanką Lany, ale ta piosenka sama nasunęła mi się na myśl.
Są wśród was jacyś jej fani? :)
Na wstępie muszę napisać, że dzisiejszy post jest pierwszym 'nielalkowym' :)
Pod ostatnim postem dotyczącym graficznego efektu iluzji pojawiło się
tak wiele pozytywnych komentarzy, że postanowiłam trochę
'rozwinąć' iluzjonistyczne przeróbki.
Zdjęcia przerobiłam w zamyśle pokazania metamorfozy,
jaką każda z fotek przechodzi po 'wpadnięciu' w moje ręce c:
Poniżej zdjęcia (oczywiście robione przeze mnie) kolejno w oryginalnej
jakości, w trzech stopniach (skala przeróbki) oraz w dwunastu.
Dwunastki użyłam po raz pierwszy - aby pokazać 'dalsze możliwości'
efektu. Jednak według mnie iluzja w mniejszej skali jest bardziej
spektakularna :)
I, dla lepszego porównania, trzy w jednym:
Pozostałe zdjęcia, którymi dziś się bawiłam (również kolejno
przed i po - skala 12):
Aaaawwww, no i reszta dowodów na to, że w czasie
deszczu strasznie się nudzę (czyt. kolaże z powyższych
zdjęć) :D
Dla ciekawskich: wszystkie fotki robiłam w wakacje 2012 r.
* * *
Przypominam o obserwacji mojego bloga na Bloglovin,
po więcej szczegółów klikajcie TU.
*sesja Nefery De Nile*
* * *
Wiem, sporo tych zdjęć :) Ale to wyłącznie dlatego, że nie umiałam żadnego z nich 'wyrzucić'. Były robione wieczorem, stąd dwa różne rodzaje (oprócz flesza aparatu) sztucznego światła: białe światło żyrandola i to 'bardziej żółte' - nocnej lampki, która wystąpiła w roli reflektora :D
Na dworze coraz zimniej, wiatr mocniej przycina, praktycznie codziennie pada deszcz. Na razie nie ma jak zrobić żadnego pleneru, stąd te liście - namiastka podwórkowych roślin :)
Mam jednak nadzieję, że gdy deszcze ustaną (lub, czego już oczekuję, zamienią się w śnieg) uda mi się 'dokonać' jakieś sesji na powietrzu. A więc pogodo, poprawiaj się!
* * *
Dziękuję wam za wszystkie pozytywne, motywujące komentarze. Naprawdę, nie spodziewałam się aż tylu dobrych opinii. I wielkie dzięki za dołączanie do moich obserwujących. Do następnego postu. ♥
The template was edited by blog's owner. Obsługiwane przez usługę Blogger.









